Jest godzina 14:00 w niedzielne popołudnie, a więc od nieco ponad 48 godzin testuję Pebble Time, najnowszy smartwatch kalifornijskiego startupu, który w 2012 roku zebrał aż 10 milionów dolarów na realizację swojego pierwszego inteligentnego zegarka. Trzy lata po tym wydarzeniu swoją premierę ma kolejna generacja Pebble. Ponad 78 tysięcy osób wsparło projekt 20 milionami dolarów. Sprawdźmy, co tak niesamowitego jest w tym zegarku, że bije on wszelkie rekordy crowdfundingu.


Największe zmiany nowej generacji zaszły na zewnątrz. Pebble zdecydowało się na wykorzystanie wyświetlacza e-paper, który posiada znikome zapotrzebowanie na prąd, dzięki czemu może być on cały czas włączony, nie skracając drastycznie czasu pracy na baterii, a jednocześnie zapewniając możliwość odczytu powiadomień lub godziny nawet w pełnym słońcu, co zresztą widać na jednym ze zdjęć. Czy był to dobry ruch ze strony producenta? Jak najbardziej. Pebble Time jest zawsze gotowy do pracy, nigdy nie przechodzi w tryb uśpienia i nigdy nie przestaje śledzić naszej aktywności (nawet kiedy śpimy). Prawdziwy inteligentny zegarek, który jest przy Tobie 24 godziny na dobę. Przez siedem dni w tygodniu. I nigdy nie musisz martwić się rozładowaną baterią. Jak już pisałem wcześniej, jest nieco po 14:00 w niedzielę, a smartwatch odebrałem z magazynu w piątek rano. Korzystając z ostatnich upałów postanowiłem wybrać się na weekend nad jezioro. Od dwóch dni wykorzystuję Pebble naprawdę intensywnie - praktycznie cały pierwszy dzień spędziłem instalując rozmaite aplikacje i nowe tarcze do zegarka, testując powiadomienia, czy przełączając za jego pomocą muzykę w głośniku bluetooth, z którym sparowany jest iPhone. Ponad 48 godzin intensywnej pracy w naprawdę trudnych warunkach (aktualnie 35°C). Chociaż nie wiem, jak bardzo bym próbował, za nic na świecie nie mogę wykończyć baterii Pebble’a. Nieważne, czego bym nie zrobił, Time nie chce zejść poniżej 60% poziomu naładowania akumulatora. Jedno jest pewne, obojętnie, jak wiele powiadomień dostajecie w ciągu dnia, na pewno nie będziecie musieli się martwić, że nie wzięliście ze sobą ładowarki.



Widoczność wyświetlacza w pełnym słońcu.


Czas pracy na baterii szokuje jeszcze bardziej, jeśli weźmie się pod uwagę delikatnie zakrzywioną obudowę smartwatcha, która jest tylko nieznacznie grubsza od iPhone’a 6. Cała konstrukcja, chociaż plastikowa i lekka (42.5 g), sprawia wrażenie odpornej i solidnej, dlatego nie mam wątpliwości, że jeśli jakimś cudem zegarek spadnie na ziemię, to na pewno nie musicie martwić się stłuczonym wyświetlaczem. Jest nie tylko trwalsza, ale troszkę ładniejsza od poprzednika. Co prawda, w kwestii designu, Pebble’owi nadal bliżej do kategorii gadżetów dla geeka, niż eleganckiego zegarka na wieczór, ale jest lepiej. Zwłaszcza, że producent zapewnił możliwość wymiany standardowego paska na dowolny o szerokości 22 mm, co oznacza, że dodatkowe paski (np. skórzane) zakupicie u lokalnego zegarmistrza. Wracając jeszcze do designu. Pebble prezentuje się przyzwoicie i jeśli dobierzecie do niego odpowiednią tarczę, możecie założyć go nawet do koszuli. Na spotkanie biznesowe lub rozmowę o pracę wybrałbym jednak coś bardziej klasycznego. Chyba, że staracie się o posadę z działu IT. ;)



Do Pebble Time pasuje dowolny pasek o szerokości 22 mm.

Pebble Time różni się od swojego poprzednika również systemem operacyjnym. Chociaż przyciski na obudowie rozmieszczone są dokładnie w taki sam sposób, otrzymały nowe funkcje. Lewy przycisk służy do podświetlania tarczy zegarka (np. nocą), natomiast prawe są odpowiednikiem osi czasu. Górny przycisk reprezentuje przeszłość (nieodebrane powiadomienia, zakończone zdarzenia itp.), środkowy odpowiada za „teraźniejszość” (np. wyniki meczów, informacje ze świata), natomiast dolny wyświetla przypomnienia, wydarzenia z kalendarza lub najbliższą pogodę. Więcej wyjaśni Wam krótka animacja. Początkowo trochę nie mogłem się w tym połapać, ponieważ trzeba przyznać, że jest to dość nowatorskie podejście do tematu, ale szybko się przyzwyczaiłem. Oczywiście poza wspomnianą osią czasu istnieje również tradycyjne menu oraz okno z aplikacjami. Poruszanie się po nich jest szybkie, przyjemne i mocno przypomina to, co znamy z naszych pierwszych telefonów Nokii czy Sagema. Podczas użytkowania Pebble, na pewno przypomną Wam się stare, dobre czasy. Zwłaszcza niektóre tarcze zegarka - chociaż są darmowe - przypominają pikselowe tapety, które kiedyś kupowaliście za pomocą płatnych SMS, reklamowanych na ostatnich stronach ulubionych magazynów. :)

W Pebble Store czeka kilka tysięcy darmowych tarcz dla zegarka.


Powiadomienia, chociaż są niezwykle przydatną rzeczą, nie są interaktywne, co oznacza, że kiedy przychodzą na zegarek, możecie je tylko przeczytać i poza odrzuceniem nie możecie wykonać żadnej akcji. Niestety, są to ograniczenia systemu iOS, możliwe, że w Androidzie (Pebble działa również z telefonami opartymi o system Android 4.0 lub nowszy) wygląda to trochę lepiej. Bardzo chciałbym, aby możliwe było natychmiastowe odpisanie na wiadomość SMS lub e-mail. Wystarczyłoby chociaż krótkie Zadzwonię później.



Pebble Time współpracuje z Androidem 4.0 (lub nowszy) oraz iOS 8 (lub nowszy).


Pebble ma bardzo specyficzną społeczność fanów. Nigdy nie przypuszczałbym, że jakikolwiek smartwatch może skupiać wokół siebie użytkowników, którzy tworzą specjalne fora, grupy oraz strony poświęcone wyłącznie zegarkowi oraz wzajemnie udzielają sobie pomocy i wspólnie odnajdują nowe funkcje. Rozumiem gdyby był to Rolex, Omega, IWC lub Patek Philippe, ale… Pebble? Nie ma się co śmiać, gdyż to właśnie wyjątkowi fani stoją za sukcesem smartwatcha. W Pebble Store - dedykowanym sklepie z aplikacjami - dostępne jest kilka tysięcy programów, które bezpłatnie możecie zainstalować w Waszym urządzeniu. W pierwszym dniu spędziłem ponad godzinę poszukując czegoś, co zwiększyłoby funkcjonalność smartwatcha. Jako że aplikacje tworzone są przede wszystkim przez „domowych deweloperów” - którzy traktują to bardziej jak hobby, niż źródło dochodów - jest sporo śmieci, ale nie brakuje prawdziwych perełek. Pebble bardzo dba, aby najmocniejszą stroną ich produktu był software, dlatego współpracuje między innymi z Mercedesem-Benz, ESPN, TripAdivsorem, Evernotem, Uberem, Jawbonem, Teslą, czy RunKeeperem. Efektem tego są naprawdę fajne aplikacje, które dzielą się na kilka kategorii (fitness, produktywność, powiadomienia, wiadomości itp.), wśród których na uwagę zasługuje przede wszystkim ESPN (natychmiastowe informowanie o wynikach meczów), Travel (podstawowe informacje o locie oraz szybki dostęp do karty pokładowej), Swim (coś dla pływaków), Morpheus (monitor snu) oraz nawigacja GPS dla motocyklistów, która wyświetla wskazówki dojazdu na zegarku. Póki co, niewiele jest programów, które wykorzystują kolorowy wyświetlacz Pebble Time, ale jego premiera była stosunkowo niedawno, więc ich liczba wkrótce wzrośnie. Podobnie wygląda sytuacja z tarczami dla zegarka. W kolorze dostępnych jest ich kilkadziesiąt, ale na szczęście Pebble Time jest w pełni kompatybilny z aplikacjami i tarczami, które stworzone zostały dla Pebble Original oraz Pebble Steel, więc nic nie stoi na przeszkodzie, aby wgrać którąś z nich. Mi udało się znaleźć m.in. fajną imitację Britlinga, którą mogliście zobaczyć wcześniej, a takze kilka tarcz dla miłośników Gwiezdnych Wojen, Doctora Who, czy Gry o Tron.

Pebble Time dostępny jest w 3 kolorach: czarnym, białym i czerwonym.

Tak jak wspomniałem wcześniej, Pebble nie jest dla każdego. To nie modny zegarek, którym zachwyciłyby się blogerki. Raczej fajny gadżet dla geeka, który chciałby przełączać piosenki za pomocą smartwatcha, używać nawigacji GPS na rowerze, a żarówki lub piec włączać i wyłączać za pomocą jednego kliknięcia. Na pewno polubią go również osoby, które chciałyby śledzić swoje treningi na basenie - Pebble jest wodoodporny do 30 metrów, więc bez obaw można z nim pływać i brać prysznic. Są nawet specjalne aplikacje, które liczą czas przepłynięcia 25-metrowego basenu itp. Jedno jest pewne, niezależne kim jesteś, pokochasz go za czas pracy na baterii. Możesz zabrać go wszędzie, odbierać powiadomienia przez cały dzień, a nawet grać w minigierki, i to wszystko przy wyświetlaczu włączonym przez cały czas, a Pebble i tak nie padnie w ciągu jednego dnia. 7 dni na jednym ładowaniu rządzi!


Podobne artykuły
 

1. 5 gadżetów, które warto mieć w samochodzie. Przygotowaliśmy dla Ciebie listę akcesoriów, które poprawią Twoje bezpieczeństwo oraz wpłyną na komfort jazdy.

2.  Kiedy i dlaczego warto wymienic dysk na SSD? Zamiast wydawać kilka tysięcy złotych na nowy komputer, warto unowocześnić i przyspieszyć obecny. W jaki sposób? Wymieniając tradycyjny dysk twardy na SSD. 

3. Obudowy UAG dla iPhone'a i iPada. Pokrowce zaprojektowane z myślą o prawdziwych mężczyznach. Pancerna stylistyka spodoba się fanom militariów oraz ciężkiego sprzętu, a jednocześnie zapewni najwyższą ochronę urządzenia...

4. HUB, czyli porty USB z przepustowością do 5 Gb/s! Brak Ci portów, do których mógłbyś podpiąć myszkę, aparat, iPhone'a lub pendrive? Dzięki HUB-om jesteś w stanie podłączyć na raz aż do siedmiu urządzeń! 
  

Dziękujęmy za Twoją wizytę.
Uważasz nasz wpis za przydatny?
Podziel się nim na Facebooku lub Twitterze!